środa, 13 marca 2013

15 Ptasie inspiracje cz. 1 - Tukan

Hej Wszystkim !

Zeszly tydzien byl zwariowany i pelen pracy, ale doskonale pamietam, iz obiecalam wam raz w tygodniu dodawac makijaze inspirowane ptakami.
Ze wzgledu na moj wyjazd nie znalazlam czasu by dodac takowa w weekend, wiec robie to dzisiaj.
W tym tygodniu postaram sie wykonac kolejna ptasia propozycje dla Was, niestety nie mam pewnosci ze wzgledu na stan moich oczu, ktory pokazywalam we wczorajszym poscie ( KLIK ).

Pierwszym ptakiem, ktory mnie zainspirowal byl Tukan.
Tak wiec ma on 1 honorowe miejsce w tej serii makijazy.


Nie znam nazw wszystkich ptakow, ktore wybralam jako moje inspiracje, dla tego wlasnie tytul kazdego posta bedzie brzmial ,,Ptasie inspiracje cz. 1 , 2 itd. `` .
Puki co zaplanowanych mam 15 makijazy w tej serii, ale liczga ta moze ulec zmianie.

Mam nadzieje, ze spodoba sie wam moja pierwsza tego typu praca.
Dla podkreslenia efektu dodaje jedna wersje ze sztucznymi rzesami i jedna w wersji naturalnej.
 



Plus usta pod kolor.

Wszystkie kolor, ktorych uzylam pochodza z palety Fraulein 3°8  ,  120 kolorow .


Pod cienie nalozylam baze Art Deco.

Jak zawsze zaczynajac od wewnetrznego kacika, uzylam matowych kolorow o numerach :

67 - piekny odcien turkusu
112 i 115 - dwa odcienie ceglastej pomaranczy
87 - jasna zielen idealna na wiosne
20 - czerwony , ktorym wykonalam kreske na gornej powiece

Dolna linie wodna oraz brwi pokrylam czarnym cieniem o numerze 60.
Czarna kreske roztarlam w dol zoltym cieniem nr. 107 .

Rzesy wytuszowalam  Maybelline The Falsies Volum` Express Mascara

Do pomalowania ust wykorzstalam zielony cien o numerze 83 i zolty - 107 , po czym pokrylam usta przezroczystym BLYSZCZYKIEM  Liquid Lip Smacker Coca-Cola .


Jest to moj pierwszy makijaz, ktory laczy w sobie tyle kolorow i wymaga dokladnego ich roztarcia .
Mysle ze calkiem dobrze, jak na pierwszy raz udalo mi sie rozetrzec wszystkie kolory, tak by polaczyly sie ze soba bez wyraznych granic.

Czekam na Wasze opinie.
Pozdraiwam Wszystkich serdecznie i zycze milego dnia!
 
Tesia
 

wtorek, 12 marca 2013

Pechowy powrot i zdobycze z Polski.

Witajcie Kochani !

Pierwsze co musze wam napisac, to przeprosiny za moja dluga nieobecnosc.

Weekend spedzilam w drodze do Polski i z powrotem, po czym gdy wrocilam spotkala mnie niemila niespodzianka.
Moj komputer zaprostestowal i nie wczytywal mi zadnej strony w firefoxe, ani w zadnej innej przegladarce.
Bogu dzieki ze juz sobie poradzilam z tym problemem i moge na reszcie wrocic do pisania, choc i tak nie w 100 % poniewaz przy obieraniu marchewki sok zadzialal na moja skore i niestety mam cale oczy zapuchniete i nie tylko :(

Sami zobaczcie jak mnie jedna malutka marchewka zalatwila.
Dodam ze przez cale dziecinstwo jadlam marchew na kilogramy i nic mi nie bylo, w ostatnim czasie po jej zjedzeniu troche swedzial mnie przelyk a tu prosze co wyszlo.



Moze wydac sie to, co nie ktorym smieszne ze dodaje takie zdjecia, ale mam je zeby wyslac mojej mamie, ktora nie dowierza, ze jedna malutka marchewka moze cos takiego spowodowac.
Sama bym w to nie uwierzyla, ale efekt na zdjeciach jest po jednej malutkiej marchwii i po wypiciu podwojnej dawki wapna, tabletce na alergie oraz kroplach alergicznych do oczu.
Tak wiec mozecie sobie tylko wyobrazic jak to zle wygladalo bez calej artylerii lekow.
Tu przynajmniej pozbylam sie ponad polowy pokrzywki, ktora wokol oczu wystapila :(

Jak zapewne wiekszosc z was juz sie domyslila w tym tygodniu niestety nie dodam makijzay, chyba ze mi przejdze.
W takim stanie wrecz nie wolno malowac oczu, tak wiec nie robie tego i czekam az minie .

Jeszcze dzis pojawi sie post z moim pierwszym rozdaniem, a tym czasem pokaze wam moje doslownie tycie zakupy, ktore dla siebie przywiozlam z polski.

Pierwsza i najwazniejsza rzecza jest Olejek Rycynowy i Capivit A + E dla moich rzes, ktore w ostatnim czasie miewaja sie zle.
 

 Polaczenie tych 2 prodoktow wykorzystuje do rzes i skory twarzy, tam gdzie mam najwieksze przebarwienia.
Rycyna dobra jest na wszystko, czy pomoze okaze sie z czasem, jestem w trakcie jej testowania podziele sie z wami jej dzialaniem badz jego brakiem za okolo miesiac.

Kolejnymi nowosciami sa szminka i blyszczyk marki Avon, o ktorych juz wam kiedys wspominalam.
Czekaly one na mnie od stycznia i w reszcie sie doczekaly, choc niestety szminka wyglada zupelnie inaczej niz  na zdjeciu w katalogu :(

Miala byc pomaranczowa a jest czerwona i to jak!
Jej nazwa to Poppy Love


Blyszczyk wyjatkowo zgadza sie z kolorem katalogowym.
Orange Crush

Plus male porownanie kolorow .
 

 Blyszczyk podoba mi sie pod wzgledem koloru i konsystencji, niestety zapach ma okropny!
Cuchnie jak stara przeterminowana, tandetna szminka, poprostu okropienstwo.

Szminka odpowiadala by mi gdyby nie to, ze nie jest pomaranczowa, a krwiscie czerwona ( zdjecie jak zwykle zmienilo troche kolor ) i podobnie do poprzednika smierdzi choc troszeczke mniej.

Zakupem, z ktorego jestem najbardziej zadowolona jest 2 w mojej kolekcji pedzel firmy Elite
Tym razem jest to pedzel do rozu .


Uzylam go 2 razy i widze ze sprawdza sie on lepiej niz ten z Ebelin , pewnie ze wzgledu na jego sciety ksztalt.

Jak to ja, pol godziny zastanawialm sie nad tym, ktory sobie zakupic, poniewaz byla promocja.
Mialam chetke na wszystkie 3, ktore byly przecenione, ale jestem coraz blizej zamowienia duzego zestawu, wiec kupilam tylko ten za bodajze 20 zl.

Posiadam z tej firmy pedzelek do konturowania ciani, z ktorego jestem mega zadowolona i mam nadzieje, ze na tym po dluzyszym czasie sie nie zawiode.

Kosmetycznych zakowpow dla mnie to tyle, kilka rzeczy zakupilam na rozdanie wiec pokaze je wam w oddzielnym poscie.

Zakupilam sobie w Polsce rowniez koszule i buty za takie ceny, ktorych tu w zyciu nie dostane w parze z taka jakoscia.
Tylko prosze was nie patrzcie na moje zaciapane lustro, ktorego nie umylam po wizycie 2,5 letniego brzdaca z 10 miesiecznym braciszkiem i cukierkami :)

Slupek ma wysokosc 9 cm i platforma 2 cm.
 

 Buciki byly w promocji za cale 32 zl co mnie zszokowalo, bo identyczne chcialam sobie tutaj kupic za 50 €, a koszula kosztowala 48 zl.
Za 10 € moge sobie kupic tanie chinskie / tureckie ciuchy, ktore po kilku praniach traca kolor, a material robi sie niemily.

Nie poszalalam tym razem ze wzgledu na bardzo ograniczony czas.
Dojechalismy w sobote o 7 rano i w niedziele o 6 juz wracalismy tak wiec weekend byl mega meczacy.

Mam nadzieje ze Wy milo spedziliscie ten czas.
Do nastepnego.
Tesia

czwartek, 7 marca 2013

Walka z niedoskonalosciami - oczyszczanie

Hej

Jak w poprzednim poscie wspomnialam bedzie to wpis o mojej uporczywej walce z niedoskonalosciami, czyli pryszczami, zaskornikami, nadmiarem sebum i najwiekszym problemem plamami.
Dokladnie od Sierpnia 2012 zaczela sie moja katorga.
Zmiana wody, klimatu itd. z czasem wplynela bardzo niekorzystnie na moja cere.
Pryszczy przybylo i to sporo, a na dodatek po wygojeniu zostawaly fioletowo - bordowe plamy.
Oczywiscie nie obylo sie bez wizyty u dermatologa, ale po robionej masci i serii antybiotykowej, ktore nie dala efektu zostalam z tym sama.
Lekarz nie wiedzial co mi dac, a ja zwatpilam w wiedze dermatologow i szczerze sama wiecej sobie pomoglam domowymi sposobami i tym co dostepne w drogriach niz lekami na recepte.

Pokaze Wam zdjecie zrobione jakis miesiac temu.
Odwazylam sie je zrobic i teraz mam odwage je Wam pokazac.


Wygladam na nim cudownie nie ma co, ale to sie nie liczy.
Liczy sie to ze tutaj mam juz o polowe mniej tego co bylo we wrzesniu. 
Choc dzis wyglada to troche gorzej, bo przeciez jest wiosna czyli alergia  + niedoleczone przeziebienie, ach zapomniala bym o lekach na nie, ktore swoje tez daly.
Zawsze jak choruje od calej chemii, ktora biore wysypuje mnie bardziej.

Kazdy dzien zaczynam od nalozenia na twarz cytryny z miodem na 5 minut, po czym zmywam ja chlodna woda.

zdjecie z internetu

Cytryna ma wlasciwosci wybielajace ( jak to kwas ) , a miod nawilza.
Po takiej kuracji plamy staja sie mniej widoczne w ciagu dnia.

 Kolejnym krokiem jest przemycie twarzy plynem z Neutrogeny Przeciwko zaskornikom i pryszczom.


Cena ok. 3€ za 200 ml.
W ciagu 2 miesiecy zuzylam 80 ml.

W celu uzyskania optymalnego oczyszczenia nie korzystam ze zwyklych gladkich wacikow.
Uzywam wacikow , ktore po jednej stronie sa gladkie, a po drogiej maja wypukla krateczke, dzieki ktorej dokladniej oczyszczam pory oraz zcieram suchy naskorek.

 


Kosztuja okolo 1 € i jest ich 40 w opakowaniu, srednio starczaja mi na 15 do 20 dni.

Puzniej juz tylko nawilzam skore twarzy kremem Bebe Young Care do cery mieszanej i przystepuje do wykonywania makijazu.

Jego cena to ok 1,50 €

Kolej na wieczorna porcje kosmetykow.

Demakijaz wykonywalam chusteczkami Bebe, ktorych recenzje juz publikowalam ( KLIK )
ale od wczoraj zamienilam je na chusteczki dla niemowlat TOUJOURS

Po demakijazu przemywam twarz woda.
Kolejne kroki wykonuje co dwa dni, a wiec wychodzi na zmiane.

Nakladam maseczke oczyszczajaca oczywiscie na wypryski,plamy i zapchane pory z firmy Schaebens


Jej cena to 0,49 € za opakowanie takie jak na zdjeciu, ktore dzieli sie na 2 maseczki po 5 ml.
Mi w zupelnosci jedna taka starcza na 2 razy.  

Na zmiane z maseczka robie sobie Peeling oczyszczajacy Garnier Cyzsta skora 3 w 1.

Cena w granicach 2 €

Uzywam go co drugi dzien z tym, ze w srodku robie przerwe, poniewaz masakrycznie wysusza skore.
1 pn. maska
2 wt. garnier
3 sr. maska
4 czw. przerwa
5 pt. maska
6 so. garnier
7 ndz. maska

Plus kazdego wieczora przed nalozeniem kremu pod oczy na noc delikatnie przecieram powieki gladkim wycikiem nasaczonym Plynem Micelarnym Vichy, po to by usunac resztki tuszu.

W polsce za 400 w cenie 200 ml zaplacilam 41,90 zl.

W zeszlym roku stosowalam rowniez krem na noc, ktory zawieral w sobie wyciag z perel, specjalny z apteki, wybielajacy niestety nie pamietam jak sie nazywa, poniewaz nie zachowalam sobie opakowania po nim.
Wydusilam go co do kropelki i niestety efektow nie bylo zadnych.

Taka kuracja jak wyzej opisana wprzeciagu 4 miesiecy zdzialala, moim zdaniem dosc duzo, ale nadal szukam czegos co pozwoli mi przynajmniej pozbyc sie plam.
Nie wyobrazam sobie wyjscia z domu bez podkladu, pudru i korektora, a w lato bedzie to katorga.
Juz widze te upaly 40 stopni, a ja w tapecie :(

Teraz wiecie czemu kazde zdjecie mojej twarzy poddawane jest retuszowi, takiemu jak w poprzednim poscie gdzie pokazalam wam efekt przed i po OBROBCE ZDJEC .

Moze wy mialyscie / mieliscie podobny problem i poradziliscie sobie z nim jakos?
Jezeli macie jakies pomysly, sprawdone kremy, badz inne srodki, ktore pomoga mi w walce z przebarwieniami, to bede bardzo wdzieczna jesli zechcecie sie ze mna nimi podzielic.
Czekam na przejawy aktywnosci z waszej strony :)

Zycze Wam dobrej nocy !

Tesia

Reklama